środa, 28 listopada 2012

Wracając do historii...

To, że w trakcie wykonywania inwestycji wprowadza się zmiany dotyczące elementów wykończenia - jest w zasadzie zrozumiałe (choć nie do końca akceptowalne). Wymysły "twórców" zwanych architektami są również dość często spotykane i na szczęście często blokowane przez Wykonawcę i Inwestora.

Ale jak nazwać dostarczenie projektu zmieniającego ilość i przeznaczenie pomieszczeń w budynkach - 5 miesięcy po planowanym pierwotnie terminie zakończenia Inwestycji ? I wmawianie w żywe oczy, przy przekazywaniu dokumentacji, że zmiany są "drobne" i w zasadzie nie wpływają na proces inwestycji? Faktycznie, wystarczy domówić kolejne urządzenia na które czas oczekiwania to 6 tygodni.

Co do mojej ulubionej projektantki, kolejna warta zapamiętania odpowiedź na (wydawałoby się) proste pytanie :
- "To który z dwóch rysunków jest prawidłowy - A czy B?"
- "Nas to nie interesuje, to hydraulika decyduje!".

Tak, wiem, pozostawienie w pytaniu wyboru pomiędzy A i B nie zdaje rezultatu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz